Śpiewnik

Wiklina.

Gorzko pachnie podmokła wiklina  a d a
Mgła, mgła, mgła   E E7 a
W krąg bezdroża śladu drogi nie ma  a d a 
Schyłek dnia  F a

Ref. Lecz to nic x2  d a
Nie martw się x2
Jutro będzie lepiej wstanie nowy dzień  F A7 d
A to wszystko żebyś wierzył   F A7 d
Że nie łatwo być harcerzem   A E A

Słońce zaszło gwiazdy takie smutne
Noc, noc, noc
Chlupie woda w przemoczonym bucie
Jak na złość

Ref...

Srebrny krzyżu przyjacielu mały
Mów, mów, mów
Gdzie twe cele wzniosłe ideały
podział czas


Szara lilijka

Gdy zakochasz się w szarej lilijce ad
I w świetlanym harcerskim krzyżu, Ea
Kiedy olśni Cię blask ogniska,
Radę jedną Ci dam:

Ref.:
Załóż mundur i przypnij lilijkę, ad
Czapkę na bakier włóż, GCE
W szeregu stań wśród harcerzy, ad
I razem z nami w świat rusz. Ea

Razem z nami będziesz wędrował,
Po Łysicy i Świętym Krzyżu,
Poznasz urok Gór Świętokrzyskich,
Które powiedzą Ci tak:

Ref.:
Załóż mundur i przypnij lilijkę,
Czapkę na bakier włóż,
W szeregu stań wśród harcerzy,
I razem z nami w świat rusz.

Gdy po latach będziesz wspominał,
Stare dzieje z harcerskiej drużyny,
Swemu dziecku, co dorastać zaczyna,
Radę jedną mu dasz..

Ref.:
Załóż mundur i przypnij lilijkę,
Czapkę na bakier włóż,
W szeregu stań wśród harcerzy,
I razem z nami w świat rusz.


Ballada rajdowa.

Właśnie tu na tej ziemi młody harcerz meldował G D
Swą gotowość umierać za Polskę C G
Tak jak ty niesiesz plecak on niósł w rękach karabin
W sercu miłość nadzieje i troskę
Może tu w Nowej Słupi, w Daleszczycach, Bielicach
Brzozowymi krzyżami znaczonych
Swą dziewczynę pożegnał nic nie wiedząc że tylko
Kilka dni życia mu przeznaczonych

Ref: Naszej ziemi śpiewamy ziemi pokłon składamy
Taki prosty serdeczny harcerski
Niechaj echo poniesie tę balladę rajdową
W nowe jutro i przyszłość nową

2. Na pomniku wyryto że szesnaście miał wiosen
Że był śmiały odważny radosny
Kiedy padał płakała cała puszcza jodłowa
Nie doczekał czekanej tak wiosny
I choć on nie doczekał to nie zginął tak sobie
Przetarł szlak którym dzisiaj wędrujesz
I gdy tak przy ognisku śpiewasz swoją balladę
Tak jak on w sercu ojczyznę czujesz.


Bieszczady rock and roll

Miały już Bieszczady swoje Tango G
Miały również taniec zwany Sambo C7G
Miały także Polkę prosto z Pola G
Lecz nie miały jeszcze rock and, rolla DCG

Ref.:
Bieszczady rock and roll, polonijne uggi boggi G
Gdy jesteś tylko sam, dzień się staje taki długi C7 CG
Gdy jesteś z nami wraz, bardzo szybko mija czas GDCG1
I jeszcze raz

Na stanicy wody po kolana
Bo deszcz pada od samego rana
Przemoczone wszystko do niteczki
Chciałbyś zmienić buty i majteczki


Na obozie od samego rana
Druh komendant ciągle krzyczy na nas
Przemoczone buty i namioty
Wszystkim nam się zbiera na wymioty.


Harcerskie ideały.

Na ścianie masz kolekcję swoich barwnych wspomnień, DAe
Suszony kwiat, naszyjnik wiersz i liść. 
Już tyle lat przypinasz szpilką na tej słomie
To wszystko co piękniejsze jestn iż skarb. 
Po środku sam generał Robert Boden-Powell, 
Rrzeźbiony w drewnie lilijki smukły kształt, 
Jest krzyża znak i orzeł srebrny jest w koronie, 
A zaraz pod nim harcerskich 10 praw. 

Rranie pręż, słabość krusz i nei zawiedź w potrzebie, DAeh
Podaj swą pomocną dłoń tym, co liczą na ciebie. 
Zmieniaj świat, zawsze bądź sprawiedliwy i odważny, 
Śmiało zwalczaj wszelkie zło, niech twym bratem będzie każdy. 

I świeć przykładem świeć! GAD 
I leć w przestworza leć! 
I nieś ze sobą wieść, 
Że być harcerzem chcesz! 

A gdy sptya cię ktoś: "Skąd ten krzyż na twej piersi?" DAeh 
Z dumą odpowiedz mu; "Taki mają najdzielniejsi, 
Bo choć mało mam lat w mym harcerskim mundurze, 
Bogu, ludziom i Oojczyźnie na ich wieczna chwałę służę". 


I świeć...


Hej przyjaciele.

1. Tam dokąd chciałem już nie dojdę G/ D/ C/ G
Szkoda zdzierać nóg
Już wędrówki naszej wspólnej
Nadchodzi kres
Wy pójdziecie inną drogą
Zostawicie mnie
Odejdziecie, sam zostanę
Na rozstaju dróg

Ref: Hej przyjaciele, zostańcie ze mną G/ D/ C/ G
Przecież wszystko to co miałem
Oddałem wam
Hej przyjaciele, choć chwilę jedną
Znowu w życiu mi nie wyszło
Znowu jestem sam.

2. Znów spóźniłem się na pociąg G/ D/ C/ G
I odjechał już
Tylko mglisty jego koniec
Zamajaczył mi
Stoję smutny na peronie
Z tą walizką jedną
Tak jak człowiek, który zgubił
Od domu swego klucz

Ref: Hej przyjaciele, zostańcie ze mną G/ D/ C/ G
Przecież wszystko to co miałem
Oddałem wam
Hej przyjaciele, choć chwilę jedną
Znowu w życiu mi nie wyszło
Znowu jestem sam

3. Tam dokąd chciałem już nie dojdę G/ D/ C/ G
Szkoda zdzierać nóg
Już wędrówki naszej wspólnej
Nadchodzi kres
Wy pójdziecie inną drogą
Zostawicie mnie
Zamazanych drogowskazów
Nie odczytam już.



Jaki był ten dzień.

Późno już, otwiera się noc dBCa
Sen podchodzi do drzwi na palcach jak kot BFga
Nadchodzi czas ucieczki na aut
Gdy kolejny mój dzień wspomnieniem się stał

Ref: Jaki był ten dzień, co darował co wziął
Czy mnie wyniósł pod niebo, czy przucił na dno
Jaki był ten dzień, czy coś zmienił, czy nie
Czy był tylko nadzieją na dobre i złe

Łagodzi mrok osłania mi twarz
Jakby przeczuł, że chcę być sobą choć raz
Nie skarżę sie, że mam to co mam,
Że przegrałem coś znowu i znów jestem sam

Ref: Jaki był ten dzień...

Milony gwiazd ze snu budzi cię
Swe promienie ci ślą więc chciej przyjąć je
Miniony dzień złóż u nieba wrót
Niech popłynie melodia z księzycowych nut

Ref: Jaki był ten dzień...


Krajka.

1. Chorałem dźwięków dzień rozkwita  a d
Jeszcze od rosy rzęsy mokre  a F
We mgle turkocze pierwsza bryka  C G
Słońce wyrusza na włóczęgę.  E E7 

 Drogą pylistą, drogą polną  a d
Jak kolorowa pannę krajka  a F
Słońce się wznosi nad stodołą  C G
Będziemy tańczyć walca  E E7

Ref.  A ja mam swoją gitarę  d G
Spodnie wytarte i buty stare  C a
Wiatry niosą mnie na skrzydłach  d E a (A7)

2.  Zmoknięte świerszcze stroją skrzypce  a d
Żuraw się wsparł o cembrowinę  a F
Wiele nanosi wody jeszcze  C G
Wielu się ludzi z niej napije  E E7

 Drogą pylistą, drogą polną  a d
Jak kolorowa pannę krajka  a F
Słońce się wznosi nad stodołą  C G
Będziemy tańczyć walca  E E7

Ref. A ja mam swoją gitarę  d G
Spodnie wytarte i buty stare  C a
Wiatry niosą mnie na skrzydłach  d E a (A7)

  
Chusty.


Nie policzy nas wiatr X2 G
Nie zatrzyma nas burza. e
W harcerskich mundurach, C
Idziemy przez świat. D
Słońce wstało za dnia X2 G
Nasze chusty maluje. e  
ptaki usiadły w zadumie. C D

ref.Gdyby powiązać chusty harcerskie, G e
W jeden ogromny sznur. C D
Można by nimi opasać ziemię,
Ponad szczytami gór.
Gdyby rozłożyć chusty szeroko,
Tam gdzie harcerski szlak.
To by zakwitła nad ziemią wiosna,
Paletą wszystkich barw.

Może także i ty X2
Pójdziesz z nami daleko.
Z harcerską piosenką,
Tak dobrze nam iść.
Chusty zmoczy nam deszcz X2
A osuszy je słońce.
I będą naprawdę najdroższe.

ref.Więc upnij swoją chustę u ramion, 
Jak skrzydła z orlich piór.
Będziemy drogę wskazywać ptakom,
Wysoko pośród chmur.

Ptaki ptakom.

Wybiegani, wysłuchani, wybawieni DAD
Siądźcie w koło do ogniska mego stóp GAD
Chcę powiedzieć wam o tamtej złej jesieni GADh
z której przyszedł ten harcerski leśny grób GA

Myśli mieli rozczochrane tak jak dzisiaj
I mundury te dzisiejsze mieli też
Lecz stanęli w pogotowiu gdy padł wystrzał
I bronili tej najwyższej z wszystkich wież

Harcerze którym słowa na ustach zamierały DhGA
Harcerki którym uśmiech zabrał wojny czas DhGA
Jak ptaki po przestworzach lasu szybowały DAGh
I spadały jak puszczony bez nadzei głaz GA

Mogli odejśc, mogli uciec w swoje jutro
Nikt by słowa wypowiedzieć nie był śmiał
Lecz zostali chociaż było im tak trudno
Gdy za strzałem padał ciągle drugi strzał

To dla Polski tak czuwali dniem i nocą
Polski sztandar osłaniali piersia swą
I odeszli kiedy wzięto ich przemocą
Aby w ziemię wtopić cała duszę swą

Harcerze...

Watra.


1. Gasną słowa, gasną słowa a C
Nie potrzeba więcej nic F E
Gaśnie watra, gaśnie watra
Chociaż nastrój w nas się tli
Jeszcze chwila, jeszcze chwila
Jeszcze tylko jeden dech
Kilka iskier, kilka iskier
Ciepły dym i parę łez

ref.: Noc w Bieszczadach, noc w Bieszczadach a C
Dobrze że nie jesteś sam F E
Noc w Bieszczadach, noc w Bieszczadach
Najpiękniejsza jaką znam
Za jej dotyk, za jej dotyk
Za jej lekko gorzki smak
Tysiąc nocy, tysiąc nocy
W wielkim mieście moge dać

2. Milkną drzewa, milkną drzewa
Nad dachami cisza trwa
NIe przerywaj nie przerywaj
Lepiej zaśnij czekaj dnia
Możesz zbudzić, możesz zbudzić
Co zapadło w wielki sen
Lepiej zaśnij, lepiej zaśnij
Wtedy nic nie stanie się

3. Kiedy w domu, kiedy w domu
Cztery ściany ciepły kąt
Drzwi zamknięte, drzwi zamknięte
Jak bezpieczna jest ta noc
Chciałbyś wrócić, chciałbyś wrócić
Chciałbyś poczuć znowu lęk
Przed tym lichem, przed tym lichem
Co w Bieszczadach drzemie też.

Listy.(Do raju)


G
Wiele listów już pokrył kurz
e
Wiele próśb odbiło się
C G D
Od ściany milczenia wszystkich w nas

Wszyscy ci bardzo pomóc chcą
Dużo mówią nie robiąc nic
A ty żyjesz przemilczając ból

C D G e
Wciąż udajemy, bo nie chcemy widzieć tych szarych łez
C D G D
Wciąż udajemy, bo nam dobrze jest tutaj żyć

G
Ref: Podaj mi swą maleńką dłoń
e
Weź marzenia i ze mną chodź
C G D
Pójdziemy do raju, tam nie będzie ci źle

Podaj mi swą maleńką dłoń
Weź marzenia i ze mną chodź
C G D G
Pójdziemy do raju, tam nie będzie ci źle, tam nie będzie ci źle

Twym uczuciem jest wieczny ból
Twym marzeniem jest zwykły chleb
Choć kawałek chciałbyś teraz mieć

Gdy umierałeś widziałam jak
Pierwszy raz uśmiechałeś się
Mówiąc: "wreszcie, wreszcie idę stąd"


Wspomnienia bumeranga.

       Przyjdzie rozstań czas CDe
I nie będzie nas CDe
Na polanie tylko pozostanie CDGe
Po ognisku ślad CDe

Zdartych głosów chór
Źle złapany dur
Warty w nocy i niebieskie oczy
Nie powróci już

Zarośnięty szlak
Zapomniany rajd
Schronisk granatowej chusty
Kiedyś będzie brak

Staniesz z nami w krag
Dotchniesz silnych rąk
Będziesz spiewał, marzył i rozgrzewał
cały serca żar

Czyjs zbłąkany głos
Do strumienia wpadł
Nad górami białymi chmurami
Cicho spiewa wiatr

Gdzies za rok za dwa
Przyjdzie roztań czas
Złotych włosów, orzechowych oczu
Już nie bedzie brak

Gdzie ogniska blask
stanie obóz nasz
Na polanie bratni krag powstanie
Jak za dawnych lat


Mały Obóz

                  Kiedy rankiem ze skowronkiem            D
                Powitamy nowy dzień                     fis
              Rosy z trawy się napijesz               D7
              Pierwszy słońca promień zjesz           G
               Potem wracać trzeba będzie              g
           Pożegnamy rzekę, las                    D
           Bądźcie zdrowi nasi bracia              E7
            Bądźcie zdrowi, na nas czas             A7

      Ustawimy Mały Obóz
        Bramę zbudujemy z serc
        A z tych dusz, co tak gorące
        Zbudujemy sobie piec
        Rozpalimy mały ogień
        A w tym ogniu będziesz piekł
        Naszą przyjaźń, która łączy
        Która da ci to, co chcesz

Hej my kiedyś tu wrócimy
Nie za rok, no to za dwa
Więc dlaczego płacze rzeka
Więc dlaczego szumi las
Wszak przyjaźni naszej wielkiej
Nie rozłączy promień zła
Ona mocna jest bezczelnie
Więc my wszyscy jeszcze raz

 
Jestem harcerzem.

1.Jestem harcerzem i mocno wierzę d a d C
we wszystkie szczytne ideały. d a d C
One są dla mnie niczym wyzwanie, d a d C
dla których codziennie stawiam czoła. d a d C

Ref. Być wytrwałym silnym być h G A
oto co przyświeca m
i to jest cel którego chcę
Boże tylko daj mi sił.

2.Jest dziesięć praw i dobrze wiem
że według nich pójdę swą drogą.
Lilijki znak i krzyża cień
one w mym życiu mi pomogą.


Mały Powstaniec
 
 

TU WIATR HISTORII CIĄGLE DMIE,
O LATACH,KTÓRE JUZ MINĘŁY.
W PAMIĘCI NASZEJ ZOSTAŁ ŚLAD,
CHŁOPCA,CO OD KULI PADŁ.


LECZ ZAKLINAM,NIECH ŻYWI NIE TRACĄ NADZIEI,
I PRZED NARODEM NIOSĄ OŚWIATY KAGANIEC.
A KIEDY TRZEBA,NA ŚMIERĆ IDĄ PO KOLEI,
JAK KAMIENIE PRZEZ BOGA RZUCANE NA SZANIEC.


CZARNY HEŁM PRZEPASANY,
MUNDUR ZIELONY,A W RĘKU KARABIN.
PRZED CZOŁGIEM IDZIE MAŁY POWSTANIEC,
WCIĄŻ IDZIE I IDZIE W TĄ OTCHŁANI DAL
BY WALCZYĆ O WOLNY I NIEPODLEGŁY KRAJ.


LECZ ZAKLINAM,NIECH ŻYWI NIE TRACĄ NADZIEI,
I PRZED NARODEM NIOSĄ OŚWIATY KAGANIEC.
A KIEDY TRZEBA,NA ŚMIERĆ IDĄ PO KOLEI,
JAK KAMIENIE PRZEZ BOGA RZUCANE NA SZANIEC.

 

Połoniny Niebieskie

Gdy nie zostanie po mnie nic              C F C F

Oprócz pożółkłych fotografii                C F C F

Błękitny nie przywita świt                    e F C G

W miejscu, co nie ma go na mapie      C F C F

 

A kiedy sypną na mnie piach

Gdy mnie okują cztery deski

To pójdę tam, gdzie wiedzie szlak

Na połoniny na niebieskie

 

Powiedzie mnie błękitny wóz

Ciągnięty przez błękitne konie

Przez świat błękitny będzie wiózł

Aż zaniebieszczy w dali błonie

Od zmartwień wolny i od trosk

Pójdę wygrzewać się na trawie

A czasem, gdy mi przyjdzie chęć

Z góry na ziemię się pogapię

 

Popatrzę jak wśród smukłych malw

Wiatr w przedwieczornej ciszy kona

Trochę mi tylko będzie żal

Że trawa u was tak zielona